XIX SŁÓW-MIARKA "Poznański Czerwiec 1956 – drogą do wolności'
Słów-miarkowe wspomnienia inżynierów i poetów z okazji
70-lecia Poznańskiego Czerwca 1956”.
W piątkowe popołudnie 26.06.2026 r. odbyła się w Domu Technika w Poznaniu XIX ,,Słów-miarka”, gromadząc wielu inżynierów SIMP-u i poetów z ZLP Oddział Poznań oraz stałych sympatyków tego programu. Otwarcia i powitania zebranych, dokonał Prezes SIMP Jacek Mańczak, jako gospodarz i dalsze prowadzenie przekazał inż. Stanisławowi Chutkowskiemu, pomysłodawcy ,,Słów-miarki”. Tematem wiodącym tej ,,Słów-miarki” była okolicznościowa prelekcja o ,,Poznańskim 70- leciu Czerwca 1056”, którą przedstawili; poeta, prozaik Jerzy Beniamin Zimny i inż. Jacek Mańczak. Obydwaj poruszyli wydarzenia robotniczego sprzeciwu, jaki miał miejsce w czerwcu 1956 roku, wobec ówczesnej władzy. Zalążkiem tych manifestacji było opuszczenie stanowisk pracy i wymarsz znacznej części załogi pod Komitet Partii oraz do Urzędu Bezpieczeństwa na Kochanowskiego, Do nich dołączali pracownicy z innych Zakładów i ludzie z ulicy.
Robotnicy żądali poprawy płacy i lepszych warunków do życia. Przez trzy dni trwały walki ubeków i wojska z protestującymi, władza użyła broni, poległo wiele niewinnych, a wśród nich trzynastoletni Romek Strzałkowski.
Był również głos uzupełniający, którego wygłosił Prezes ZLP Paweł Kuszczyński, mówiąc o zaangażowaniu służb medycznych i pomocy ze strony ludności. Przekazałem uczestnikom w obieg dwie książki, ,,Rozstrzelane marzenia” w której są nazwiska uczestników zrywu wraz z czasową chronologią wszystkich wydarzeń i drugą książkę, ,,Poznański Czerwiec 1956 w prasie i pamięci”, której autorem jest Władysław Paszke, bezpośredni uczestnik tamtych dni, wówczas robotnik HCP, obecnie inż. emeryt, który opisuje te wydarzenia, zamieszczając unikatowe zdjęcia, artykuły prasowe i inne dokumenty.
Poznański Czerwiec 1956, poniósł ofiary, wiele śmierci, więzienia, był zarzewiem, stał się symbolem do dalszych zrywów w latach późniejszych, poprzez Grudzień, Radom, Gdańsk, Kopalnię Wujek, Sierpień, gdzie powstała Polska Solidarność z Wałęsą na czele. Przeżywszy stan wojenny, naród odzyskał wolną Polskę. Tą część programu uhonorowano piosenką Jacka Kaczmarskiego ,,Mury” w wykonaniu gitarzysty Tomka Bateńczuka.
Część druga programu obejmowała udział inż. mech. Adolfa Marciniaka oraz poetki Krystyny Mikołajewskiej. Do pierwszego wywiadu poprosiłem inż. mech. Adolfa Marciniaka, który będąc dziewięćdziesięciotrzylatkiem z werwą opowiadał fragmenty swojego zawodowego życia, które spędził w Zakładach H. Cegielski, a w tamtym czasie,
Zakłady te nosiły imię Józefa Stalina. W nim rozpoczął od nauki ślusarstwa, ukończył wieczorowe Technikum i studia dla pracujących na Politechnice Poznańskiej. W trakcie i po ich ukończeniu, awansował na różne stanowiska od konstruktora, technologa poprzez kierownicze, naczelnego inżyniera do dyrektora jednej z Fabryk Cegielskiego. Był chłonny wiedzy technicznej, opowiadając zebranym o uporze i trudzie, jaki wniósł w powstanie odlewni do produkcji gotowych elementów do karabinów maszynowych, które zastępowały czasochłonną obróbkę w procesie skrawania, skracają znacznie koszty i czas. Opowiadał też o swojej pasji, jakim było założenie własnego warsztatu poprzez pozyskiwanie różnych sprzętów i narzędzi, w którym spełnia się jako emeryt i ,,złota rączka”. Końcówkę swojego zawodowego życia w latach dziewięćdziesiątych, spędził w Niemczech i poznańskim Volkswagenie. Doczekawszy emerytury, jako samotny wdowiec jest pod czujną opieką córki, syna oraz wnuków, znosząc dziarsko swoją samotność. W podziękowaniu za udział, Tomek Bateńczuk zadedykował kol Adolfowi piosenkę do słów wiersza dzisiejszej gośćmi ,,Słów-miarki”, a mianowicie, poetki Krystyny Mikołajewskiej.
Urodzona w Koninie, po ukończeniu szkoły zawodowej jako ogrodnik-sadownik, rozpoczęła naukę w szkole średniej, wychodzi za mąż, zostaje matką dwoje dzieci, pracuje w poznańskiej telekomunikacji, a następnie w ZNTK, angażując się w działalność związkową Solidarność, współredagując Biuletyn Informacyjny. Ma problemy z bezpieką, przerywa naukę, wycisza swoją aktywność, odznaczona Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta, obecnie na emeryturze. Autorka dwóch tomików wierszy. W jednym z nich, dwie (2024), odnajdujemy skrajnie odmienne strofy, gdzie wrodzona radość, przeplata z odejściem kogoś bliskiego, a odwaga zamyka się wyciszeniem. Natomiast tomik niepokorna (2026) ukazuje jej osobowość, a jednocześnie wrażliwość i ukształtowane spojrzenie na przemijanie, radzenie z samotnością. Twórczość poetki obudowana prawdą tworzenia, naznaczona trudami czasu, odbija się w strofach jej wierszy, jak w lustrze. Przyznała, że drugą pasją po poezji, jest zbieractwo wartościowych ,,staroci”. Podczas rozmowy przeczytała z każdej ksiązki po trzy wiersze, zbierając aplauz publiczności. Na zakończenie, Tomek Bateńczuk zaśpiewał piosenkę Obława.
Powróciłem do rozmowy z Jerzym Beniaminem Zimnym, który był moim gościem pierwszego programu ,,Słów-miarka” razem z nieżyjącym inż. Marianem Grochowiną, także w czerwcu 2019 roku. Zapytałem ile po siedmiu latach, przybyło w jego bibliotece tomików wierszy i prozy i uzyskałem informację, że trzy; nie jestem sam (2020), Hipoteka (2023) i Nokturn (2026), a z powieści Gry wstępne (2025). Nadal należy do bardzo pracowitych ludzi kultury, zajmując się pisaniem, o czym świadczą powyższe tomiki i proza, a także prowadzi wydawnictwo kwartalnika Rewiry. Pisze szkice literackie, recenzje, opiekuje Kołem Młodych Poetów, jest jurorem konkursów, zajmuje się stroną internetową Związku, udziela w Komisji kwalifikacyjnej Zarządu Głównego ZLP. Jak mówi, jest zapracowanym twórczym emerytem, a Jego kałamarz, wypełniony po brzegi pomysłami.
Na pytanie jak programuje swój dzień, aby utrzymać umysł w równowadze. odpowiada, że cechuje go sumienne wypełnianie stawianych zadań i reguła czasu. Na pytanie; jakie widzi obecnie trendy literackie młodych poetów, odpowiada, że się jeszcze nie wykluły, będąc w ciągłym poszukiwaniu. Poprosiłem o przeczytanie wybranych wierszy, otrzymując satysfakcję wysłuchania jednego z tomiku Nokturn. Po naszej rozmowie, dokończyliśmy dwugodzinny ,,Słów-miarkowy” maraton, dziękując za cierpliwe wysłuchanie i wraz z Prezesem SIMP, Jackiem Mańczakiem, przekazaliśmy okolicznościowe upominki w postaci dyplomów i miarek, zaproszonym gościom do programu, dziękując publiczności za wytrwały udział w tym wydarzeniu.
Opracował; Stanisław Chutkowski
Poznań 26.06.2026r.
Rys osobowo – poetycki Krystyny Mikołajewskiej
Urodziła się w Koninie 1954 roku, dzieciństwo oraz wczesną młodość, spędziła na folwarcznej wsi, będąc pod jej urokiem i uciążliwościami. Bardzo wcześnie się usamodzielnia, podejmując naukę jako ogrodnik-sadownik w Szkole Zawodowej w Rokietnicy koło Poznania. Po jej ukończeniu pracuje w poznańskiej telekomunikacji i uczęszcza do Technikum Wieczorowego dla pracujących. Wychodzi za mąż, zostaje matką dwójki dzieci. W latach osiemdziesiątych, ubiegłego wieku pracuje w ZNTK Poznań i bierze czynny udział w tworzeniu ,,Solidarności”, zostaje współredaktorem Biuletynu Informacyjnego, ma problemy z bezpieką, przerywa naukę, wyciszając swoją aktywność. Jest zasłużonym działaczem ,,Solidarności”, odznaczona Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta, obecnie przebywa na emeryturze.
Powróciła do pisania poezji, którą uprawiała w szkolnej młodości. Opróżniła szuflady ze swoich wierszy, nadając im nowy wymiar pisania, wydała dwa tomiki wierszy. W jednym z nich, dwie (2024), odnajdujemy skrajnie odmienne strofy wierszy w których radości życia, miesza się z odejściem bliskiej osoby, gdzie odwaga, zapał, idzie w parze z wyciszeniem, zamknięciem w sobie. W tomiku niepokorna (2026), poetka porusza tematy bardziej ukształtowane jej osobowością, a także niepokorną wrażliwością, spojrzeniem na przemijanie w czasie, radzenia z samotnością i jej przeżywania.
Aktywna uczestniczka różnc wydarzeń kulturalnych Klubu Literackiego ,,Dąbrówka” i ,,Stolika Poetyckiego’’ oraz wielu wydarzeń kulturalnych Poznania, czy Swarzędza. Swoje wiersze wydaje w ,,Rewirach”, ,,Protokole Kulturalnym”. Jej poezja dotyka różnych aspektów codziennego życia, podejmuje próby metafizycznego zaistnienia, wraca do świata młodości, zachwyca przyrodą, dzieli się doznaniami z podróży do ciekawych i historycznych miejsc w różnych krajach, przenosząc je na strofy wierszy. Z nich dowiadujemy się o jej potencjale poetyckiej wrażliwości.
Twórczość poetki kondensuje prawdę, obudowaną radością tworzenia. Jest z pokolenia, którego dojrzałość, zostaje naznaczona trudnym czasem, odbija się w strofach wierszy, jak w lustrze wspomnień. Przed poetką jeszcze wiele nowych literackich wyzwań oraz satysfakcjonującego uznania.
Stanisław Chutkowski
26.06.2026 r. Poznań ,,XIX Słów-miarka”
Parę słów o książce ,,Poznański Czerwiec 1956”
Władysław Paszke – rocznik 1932 jest autorem książki ,,Poznański Czerwiec 1956 w prasie i pamięci”. We wstępie pisze, że rok ten stał się dla niego szczególny, brał w nim ślub, pracował i studiował wieczorowo na Politechnice Poznańskiej. Był to czas, gdy jako młody robotnik, a późniejszy inżynier i konstruktor w jednej z Fabryk H. Cegielskiego, brał bezpośredni udział w dziesięciotysięcznym robotniczym proteście i przemarszu pod Komitet Partii, żądając podwyżki płac oraz przyjazdu przedstawicieli Rządu do Poznania na zerwane rozmowy. W książce tej, opisuje swoje doznania, które mu towarzyszyły oraz atmosferę jaka była wśród uczestników, którzy przez trzy dni, między 28 i 30 czerwca, brali bezpośredni udział, narażając na utratę życia. Te trzy dni, dają świadectwo ich heroizmu i odwagi a także śmierci, która czyhała za winklem i niosła ofiary protestu.
Wydarzenia te wprowadziły Pana Władysława w stałą pamięć, która zaowocowała zbieraniem zdjęć, artykułów, a także licznej korespondencji, gromadzonej przez dziesiątki lat. Dzisiaj odnajdują się w książce, będącej świadectwem tamtych dni, stanowiąc ważny dokument dla następnych pokoleń, jako cenny i bogaty w formie zapis, w którym autor opisuje swoje trzy dni przeżyć, wrażeń i strachu, będąc w kotle czerwcowych wydarzeń. Do narodzin tej książki, autor zaprosił profesora dr hab. Stanisława Jankowiaka oraz pisarza i historyka, jakim jest Kajetan Puszek, chciał jej nadać profesjonalnego i historycznego charakteru poprzez naukowy wywód na temat przyczyn i skutków, doprowadzających do powstania Czerwca 1956. Dążył, aby jego narracja słowna oraz zbiory, których nagromadził. miały uporządkowany charakter książki, jako cennego i unikatowego dokumentu, opierającego się wyłącznie na faktach.
Stanisław Chutkowski
Poznański Czerwiec 1956 – drogą do wolności
Minęło siedemdziesiąt lat, jak poznański robotnik
wyszedł z Zakładów Cegielskiego,
był zirytowany płacą, marne grosze zarabiał.
Za nim następny z ZNTK i jego kolega kolejarz,
a także monter z Fabryki Maszyn Żniwnych.
W ich ślady poszli inni z hasłami, że brakuje
na chleb do pierwszego.
Robotniczy protest pociągnął następnych,
solidaryzujących i niezadowolonych.
Jedni poszli uwolnić więźniów,
inni pod Komitet Partii, żądając podwyżek płacy.
Część przyszła pod Urząd Bezpieczeństwa
na Kochanowskiego, wykrzykując żądania;
nie będziemy karmić obcych, ich tu nie trzeba,
to my potrzebujemy chleba.
Snajperzy bezpieki z dachów do ludzi strzelali
i wojsko wciągnęli do jego udziału,
zamiast rozmawiać, tłumaczyć – dlaczego.
Padły strzały, śmiertelna kula trafiła
niewinnego chłopca, Romka Strzałkowskiego
– dlaczego.
W radio premier rządu krzyczał:
,,kto rękę na władzę podnosi, będzie mu ucięta”,
to potwarz dla ludzi
– dlaczego.
Władza się zmieniła, nastała nowsza wersja,
siermiężna gomułkowszczyzna.
Poznański Czerwiec znaczył drogę do wolności,
poniósł ofiary, procesy i więzienia.
Naród pamiętał, dalej walczył o Polskę prawdziwą,
był studencki Marzec i gierkowski Grudzień
z hasłem ,,socjalizm z ludzką twarzą”,
Dopiero Sierpień – sprawił, że odeszła Ludowa,
a narodziła Solidarna i Demokratyczna.
Cały naród w wyborach powszechnych
zadecydował, aby Polska, była zawsze Polską.
Stanisław Chutkowski